Echo - Spinningu 

 | Główna | Biografia | Porady | Metody | Przynęty | Warsztat |  |Nauka | Galeria | VENDI | ZOPZW | Linki | ABC spinningu |Kontakt  

MOJE RÓŻNE METODY STOSOWANE W SPINNINGOWANIU

 I. Przeciwzaczepowa błystka, błystka, głównie wahadłowa, w której groty kotwiczki lub haczyka zabezpieczone są sprężynującymi wąsami. Zabezpieczające wąsy są na tyle sztywne, aby odbić błystkę od zaczepów, lecz wystarczająco miękkie, aby ugięły się ściśnięte w pysku ryby, co pozwala na skuteczne zacięcie. Błystki przeciwzaczepowe nie cieszą się zbyt dużą popularnością, gdyż przy braniach bardzo delikatnych nie spełniają swojej funkcji. Dlatego też stosuje się je głównie w zbiornikach mocno zarośniętych, gdzie nie ma możliwości użycia innych przynęt spiningowych.

 II. Chwościk, w wędkarstwie, dodatek do błystki, mocowany bezpośrednio do kotwiczki, rzadziej oddzielnie, mający podnieść atrakcyjność i skuteczność błystki. Wykonywany jest z włóczki, piór lub innych podobnych materiałów, najczęściej w kolorze czerwonym. Chwościk stosuje się głównie do błystek obrotowych. Doklajam też kawałki irchy którą przed łowieniem nasączam atraktorem.

 III. Kółeczko łącznikowe, element zestawu wędkarskiego, pozwalający na przegubowe łączenie elementów. Kółeczko łącznikowe bywa stosowane głównie w metodzie spiningowej do łączenia kotwiczki z błystką. Warto jeżeli nie zmieniamy kotwic takie kółeczk polutować. Polutowanie zapewni nam, że kółeczka się nie rozegnie podczas holowania dużej ryby.

IV. Ostre gumki

Zdarza się często, że przy spinningowaniu wszelkimi przynętami silikonowymi, czujemy branie, jednak ryby nie zacinamy. Mówimy wówczas o podgryzaniu gumek. Potwierdza się to, po dokładnym obejrzeniu tych przynęt, bardzo często noszących ślady zębów drapieżnika.

Specyfika konstrukcji i pracy twistera, a tym bardziej rippera powoduje, że atak ryby na ogół następuje od dołu przynęty oraz od ogona. Tej wady pozbawione są oczywiście błystki wahadłowe i obrotowe zakończone kotwiczką.

W przypadku wszelkich "gumisiów" tej niedogodności, związanej przede wszystkim zbrojeniem hakiem z główką jigową, nie możemy całkowicie wyeliminować, ale możemy zminimalizować tzw. puste pobicia.

Proponuję dozbrajać wszelkie przynęty silikonowe dodatkowym hakiem. Najprostrzym rozwiązaniem jest nałożenie na kolanko haka jigowego dodatkowej kotwiczki, blokując jej oczko kawałkiem rurki igielitowej.

 

 

Ciekawszym rozwiązaniem jest montaż kotwicy lub pojedynczego haka od strony brzusznej rippera z równoczesnym przełożeniem oczka kotwiczki za kolanko haka jiga. Nie jest to trudne i każdy przy odrobinie cierpliwości taki systemik zmontuje. Stosuje się również dozbrajanie kotwiczką na cienkiej plecionce (np. wolframowej) co umożliwia jej montaż w tylnej części przynęty. Najlepszym, moim zdaniem, rozwiązaniem jest całkowite wyeliminowanie główki jigowej i uzbrajanie rippera systemikiem np. Drachkovitcha, który zapewnia niemal 100% zacięcie drapieżnika.

Systemy dozbrajania nie są oczywiście moim wynalazkiem, ale chcę je przypomnieć, a tym, którzy ich nie znają pokazać jakie są możliwości. Mam nadzieję, że załączone fotografie dadzą obraz jak można dozbroić wszelkie "gumisie".

V. Dziurawe " wahadło "

Fala hydroakustyczna wydawana przez błystki wahadłowe ma istotny wpływ na zachowanie ryb drapieżnych. Ostatnio wpadłem na doskonały (genialny moim zdaniem) pomysł zwiększenia hydrowibracji wydawanych przez wahadłowki.

Polega on na wykonaniu dodatkowych otworów, na jednej stronie paletki wahadłowki (tuż przy jej krawędzi).

Uszczuplenie masy własnej jest na tyle nieistotne, że nie wpływa na odległość i celność rzutu. Modyfikacji najlepiej podlegają błystki szerokie (gnomy, algi itp), ale również te o innych kształtach, bardziej wysmukłe (morsy) też można zmodyfikować.

Jednocześnie z uwagi na nieznaczne przesunięcie środka ciężkości, ruchy wahadła stają się jeszcze bardziej ciekawe, a tym samym bardziej prowokujące drapieżnika, który powinien zareagować na przepływającą przynętę z dalszej odległości.

VI. Konserwacja kołowrotka

Najbardziej skomplikowanym urządzeniem w zestawie jest kołowrotek. Jego ewentualną konserwację, a tym bardziej naprawę, należy zlecić specjalistycznemu warsztatowi (adresy serwisów powinniśmy uzyskać w sklepach wędkarskich - tych dobrych).

Jeżeli jednak podejmujemy się dokonać konserwacji kołowrotka we własnym zakresie, musimy przestrzegać pewnych zasad. Przestrzegam przed całkowitym demontażem wszelkich mechanizmów. Może się to skończyć potrzebą zakupu nowego kołowrotka. Co ewentualnie sami możemy zrobić? Możemy wymienić lub dołożyć smaru.

Aby tego dokonać, musimy zdjąć cześć obudowy .Po jej otwarciu możemy (bez rozbierania mechanizmów przekładni ! ) usunąć resztki smaru. Możemy również wymyć jego wnętrze. Do tego celu można zastosować benzynę ekstrakcyjną. Nałożenie nowego smaru nie powinno stanowić problemu. Jednak niejeden z "majsterkowiczów" popełnił kolosalny błąd, wkładając do wnętrza smar stosowany w motoryzacji, popularnie zwany tawotem. Absolutnie nie wolno tego robić !!! Niejednokrotnie, po takiej konserwacji, kołowrotek będzie chrzęścił, ciężko "chodził", aż w końcu całkowicie odmówi nam posłuszeństwa - zostanie zatarty!

Do konserwacji możemy stosować, poza oryginalnymi smarami do kołowrotków, (można je już kupić w niektórych sklepach z artykułami wędkarskimi) smaru przeznaczonego do maszyn do szycia. Jest to smar, który nie wyzwala agresywnych środków powodujących zniszczenie przekładni i nie rozpuści obudowy kołowrotka, a tym samym nie powinien pozbawić nas ukochanego sprzętu. Jako środka smarującego można ewentualnie użyć wazeliny bezkwasowej (do kupienia w każdej aptece).

Z innymi środkami lepiej nie należy eksperymentować.

VII. Chwost antyzaczepowy

Konstrukcji chwosta antyzaczepowego na kotwice przy błystkach spinningowych w załączeniu przesyłam foto obrazujące proces produkcyjny.



Jako materiału używam na ogół rurki igielitowej o średnicy ok. 5 mm. Bardzo dobrym materiałem jest opaska termokurczliwa stosowana przez elektryków do izolowania końcówek przewodów elektrycznych o średnicy 4,8 mm. Długość rurki należy dobrać eksperymentalnie w zależności od wielkości kotwicy.

VIII. Moje tandemy

Wędkarstwo jest dziedziną, w której eksperymentowanie przynosi niejednokrotnie ciekawe efekty. Prawie każdy wędkarz, a tym bardziej spinningista, poszukuje przynęty idealnej, chociaż wiadomo, że koncepcja przynęty idealnej nie istnieje.

Ja również należę do osób, które cały czas próbują znaleźć killera na drapieżnika. Niejednokrotnie, dzięki różnym pomysłom, uzyskuję pozytywne efekty, chociaż zdarza się, że niektóre z nich przynoszą mierne wyniki i po praktycznym sprawdzeniu "rewelacyjnych" koncepcji nadają się tylko do wysłania w kosmos.

Tym razem chcę przedstawić różne "patenty" (sprawdzone pozytywnymi wynikami), które wykorzystuję, gdy inne przynęty nie przynoszą efektów. Dzięki zastosowaniu małych pilkerów, uzyskałem poza ciekawą akcją, możliwość oddania rzutu dużo celniejszego i na dalszą odległość stosując małe obrotówki czy gumki. W ostatniej fazie rzutu należy jednak lekko przyhamować linkę, co uniemożliwi zahaczenie kotwiczki o żyłkę oraz splątanie zestawu.

-----------------------------------------------------------------------------------

 

 

HTML by TAURUS © 2002 -2004